Notki otagowane jako: private
private, teaching journal »
Trochę mi siadł wolny czas w tym tygodniu, ale w przerwie w rozważaniach jak zorganizować to przeklęte bazowe kółko angielskiego i jak zająć się papierkową robotą wokół, podzielę się czymś, co chodzi mi po głowie od kilkunastu dni.
Wiele osób wie, że należę do ludzi, którzy przez lata pracowali niestrudzenie nad swoim zachowaniem i charakterem to achieve unmatched levels of laziness. Generalnie dla kogoś o takich cechach praca na dwa etaty, …
komiks, private »
Jakiś czas temu stwierdziłem, że chyba założę u siebie kościół. Doszedłem do tego wniosku po zauważeniu, że mój pokój ma modyfikator -10 w stosunku do temperatury na dworze. Może rozminął się z powołaniem. Tak czy inaczej, generalnie można powiedzieć, że wiosna przyszła. Niech świadczy o tym fakt, że okno jest otwarte, a mi jest ciepło, jeśli nie gorąco miejscami. Przez ostatnie dwa tygodnie udało mi się zrobić megachlew (ale taki …
Formula 1, private, seriale, teaching journal »
Chyba kończą mi się pomysły na nicnierobienie. Załatwiłem co chciałem na mieście, obejrzałem co chciałem, zjadłem, posprzątałem w kompie… Pozostało chyba tylko napisanie recki styczniowego numeru Star Wars Komiks oraz posprzątanie wokół kompa i skończą się alibi na nie zrobienie półrocznego zestawienia ocen. Chyba, że uda mi się zrobić jakiegoś desperackiego save’a. Oby, bo wymyśliłem sobie tak beznadziejnie czasochłonny w obliczaniu system, że szkoda gadać.
Dobrze by było dociągnąć to do …
Formula 1, gry wideo, private, teaching journal, technology »
Dzisiaj (lub może raczej wczoraj, patrząc na zegarek) czekając na audiencję u pani w okienku pocztowym, które to panie zdają się nie mieć intelektualnej mocy przerobowej wystarczającej by ogarnąć fakt, że ktoś może spieszyć się do pracy, doszedłem do wniosku, że powinni chyba powywalać te dni wolne w cholerę. Niech się przynajmniej zdecydują – albo dajmy sobie spokój z tymi przerwami, dzięki czemu nie będę dostawał po kieszeni, albo niech …
polityka, private, religulous »
Umieram. Zaraz mi głowa odpadnie, albo w ogóle się cały rozpadnę. Jestem totalnie wyżęty i wymiętolony intelektualnie. Ale może lepiej tego głośno nie mówić, bo się mną państwo zaopiekuje, rękami jakichś swoich funkcjonariuszy.
Gdyż państwo nasze zrobiło się ostatnio nad wyraz “opiekuńcze”. Od kilku dni łamane na tygodni Donald Tusk wmawia polskiemu społeczeństwu, że jego głównym i zasadniczym problemem jest hazard. Kryzys nie istnieje, bezrobocie nie istnieje, utrudnienia w zakładaniu przedsiębiorstw …
fotografia, journey, polityka, religulous, teaching journal, technology »
Była już notka ogólna czas teraz na prywatę, czteroczęściową jak mi się zdaje. First of all. W zeszły weekend byliśmy w Poznaniu. Nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć czy po coś konkretnego, czy tak po prostu. W każdym razie weekend z grubsza upłynął pod znakiem głupich gołębi, spacerków i… wypadków, o których na blogu wspominać nie będziemy. Ponadto tvnowski program Mam talent okazał się bardziej atrakcyjny ode mnie. Generalnie …
Formula 1, nauka, private, religulous, społeczeństwo »
W zasadzie trzy rzeczy, w sumie diametralnie różne, na dziś.
Grand Prix Singapuru
Po pierwsze był wyścig i znów zajebiście wyglądał z lotu ptaka. “Mała” afera, która wynikła przed Singapurem miała swoją małą kontynuację, jako że Renault, któremu wszystko jakoś uszło płazem, straciło zaraz przed Grand Prix dwóch sponsorów, w tym tytularnego ING. Co prawda nie przeszkodziło to Fernando Alonso znów pokazać się na podium w Azji, niemniej wygląda na to, że …
private, religulous »
Z opowieści mojej matki: był sobie kot, przylazł w niedzielę do kościoła. Jako że w końcu siadł przed ołtarzem i zaczął się szwendać ktoś go wziął za fraki i wypierdzieli sprzed oblicza bogów. Pewnie dlatego, że jego obecność w kościele obraża boga. Który ponoć jest wszędzie. Więc na chuj tworzył koty, might I ask? Nie ważne. Jakiś czas później matka widziała tę małą czarną kicię wesoło skaczącą koło jakiejś pary …
Formula 1, fotografia, private, teaching journal »
W zasadzie dwie rzeczy na dziś. Pierwsza to zadziwiający fakt, że młodzież (dobra: mała młodzież, młodzież-młodzież) nie zna alfabetu. Nie zależnie od tego, czy dopiero zaczyna, uczy się, rok, dwa, trzy… Wszystko ładnie aż do G, po którym zamiast “ejcz” słychać co najwyżej “eeee…”. Contrastive Analysis? Zabawne jest też jak wszyscy, comparatively speaking, mylą A z I i obydwie z E. Przynajmniej do czasu aż nie zaczyna irytować. Muszę wymyślić …
Formula 1, fotografia, journey, polityka, private, teaching journal »
Pff. Napisałbym, że wróciłem, ale wróciłem w poniedziałek i dwa dni mi zajęło zanim zdążyłem się pozbierać i zabrać do notki. Ale mniejsza z tym. Byliśmy w Poznaniu… celem pojechania do Poznania. Było całkiem fajnie – połaziliśmy po mieście, kupiliśmy telefon, poszliśmy do zoo i odebraliśmy mój dyplom z UAMu (poświadczający, że jestem zajebiście mądry). Pewnie robiliśmy coś jeszcze, ale zapomniałem. Generalnie najlepsza była wizyta w zoo, a tamże równych …


