Notki otagowane jako: practice journal
nauka, private, religulous, teaching journal »
Kompletnie mi się nic nie chce. W zasadzie już tydzień tę notkę piszę. Dlatego może krótko. I trzyczęściowo.
A zatem: “Nadeszła wiekopomna chwila”, jak mówił Pawlak. Praktyki poszły w diabły – podpisane, przypieczętowane. Strasznie się… uhm, rozwalił ostatni dzień, jako że to, co miałem przygotowane poszło w diabły z uwagi na to, iż… stał się sprawdzian. No, ale kto mi powie, że bezlitosne przeprowadzenie sprawdzianu nie jest wartościowym doświadczeniem nauczycielskim… Anyway, …
teaching journal »
Gdy w czwartek maturzyści udawali, że coś robią, znalazłem chwilę żeby uzupełnić moją “obiegówkę” praktykową – okazało się że ja nic nie robiłem 3 miesiące. Nawet nie chcę myśleć za co powiesi mnie mgr Witkowska, jak się o tym dowie. Oczywiście o ile wnioski z naszej mini debaty z p. Baj na ten temat są słuszne…
Tak czy inaczej – wróciłem sobie po raz pierwszy (jeśli nie liczyć Wieczorka Poezji) do …
teaching journal »
Przed jakimikolwiek konkretami spójrzmy na moje “CV” edukacyjne.
Oczywiście na okres podstawówki i gimnazjum spuśćmy mroczną zasłonę milczenia, jako że od kilku lat staram się usilnie o nich zapomnieć. Może poza jedną osobą, która wciąż usilnie mi o sobie przypomina ;].
3 lata w 2LO
Nie dość, że okres, w którym człowiek zmienia się najbardziej, to jeszcze w szkole, która, przy dobrych wiatrach, potrafi bardzo wpłynąć na człowieka. I cóż tam? Ano nic …
teaching journal »
pani Ania: Co tam? Komar jakiś?
prof. Pluta: Nie wiem. Mol chyba.
pani Ania: Mol?
prof. Pluta: No mol. Książkowy.
pani Ania: O, akurat książkę przyniosłam. Widać dobrze zrobiłam.
Dziś był dzień wyjątkowy. W końcu nie co dzień idzie się w sobotę do szkoły :>. Ale nie w tym rzecz, jak mówił facet do pustej szafy. Cały myk polega na tym, że dzień dzisiejszy był pierwszym dniem przetrwanym przez Nea on his own. Bo Bajce …
teaching journal »
Dziś macie pyknąć sobie olimpiadkę…
Taak. Zaczęło się. Znów. Szczerze mówiąc nie wiem czy to dobry pomysł. Mówią, konkretnie ja mówię (czy cytowanie samego siebie to już przegięcie?), że jeśli planujesz zakorzenić choć na chwilę swoją nauczycielską przyszłość w jakimś miejscu, to nie idziesz tam na praktyki. Bo praktykant jest jak tarcza do rzutek – bezbronny, można najwyżej nie trafić.
Misja “Kobi”
Na anglistykę polazłem, obok tego, że to najprostsze rozwiązanie (a przed …
teaching journal »
Co to ja chciałem… a tak, praktyki dzień czwarty, czyli piąty ;]. “Upragniona” wizyta w 4LO, o którym tyle średnio miłych rzeczy się nasłuchałem. Pierwsza niespodzianka – nie zaspałem ;]. Niespodzianka nr 2 – nie spóźniłem się. Czyli jest nadzieja na zaliczenie tych praktyk…
No wreszcie
Co należy powiedzieć na samym wstępie, szkoła nie wygląda jak szkoła i w tym wyłamuje się ze schematu. Nie jest tak ładna jak 2LO (ba! w …
teaching journal »
No nie widzę jej…
Przegiąłem, i to ostro. Niby do szkoły parę metrów, niby na późną godzinę – 8.50 – ale i tak się obudziłem 9.22. ha-HA-ha! Jak się okazało, to był wierzchołek góry lodowej…
Powrót do źródeł
ZSO nr 13 wiadomo jakie jest. Największa szkoła w mieście, gromadzi chyba każdy rodzaj bachorni w wieku do 3 klasy gimnazjum. Nic sympatycznego się nie można spodziewać. Ostatni mój kontakt z tymże przybytkiem miał miejsce …
teaching journal »
Problemy z dyscypliną – nie istnieją…
Wczoraj, godz. około 23, pytanie za sto punktów – gdzie jest Zespół Szkół Sportowych w Gorzowie Wlkp. i jak doń dojechać. Z pobieżnej analizy mapki i rozkładów jazdy autobusów wyszło, że najwygodniej jest pojechać 124, wysiąść sobie na Marcinkowskiego gdzieś i mając 20 minut w zapasie pochodzić po Staszica, by rzeczony obiekt odnaleźć. Jak w każdym planie, i w tym znalazł się niewielki szkopuł, bo, …
fotografia, journey, private, Star Wars, teaching journal »
Neo było i się zmyło. Dzień drugi praktyk okazał się poddany na samym wstępie – choroba (lub raczej chwilowa ciężka niedyspozycja, bo jutro mam zamiar się jednak zwlec z łóżka) nie pozwoliła wystawić nosa za próg. Mrs. Witkowska pewnie posika się z radości jak się dowie…
Ale nie ważne. Tym czasem udało mi się przejrzeć i wrzucić wreszcie kilka fotek z Pyrkonu 2k8. Jupijajej.
teaching journal »
Here we go again. Pół roku przerwy i czas na drugą rundę praktyk tzw. obserwacyjnych, na których obserwować i napełniać trwogą się mamy. Przynajmniej ostatnio takie było oględne wrażenie.
Od początku
Dzień 1. – wrażenie pozostaje bez zmian. Na pierwszy ogień posłano nas (a przynajmniej naszą grupę) do Szkoły Podstawowej nr 10. Znajduje się to to za rzeczką, w tym miejscu Zawarcia, gdzie Gorzów przekształca się w takie wąskie śmieszne uliczki. W …


