<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Awaken.</title>
	<atom:link href="http://sethbahl.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sethbahl.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Apr 2012 19:36:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Biblioteczka: Błędy – Jakub Małecki</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/04/14/biblioteczka-bledy-jakub-malecki/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/04/14/biblioteczka-bledy-jakub-malecki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 19:27:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Biblioteczka]]></category>
		<category><![CDATA[Błędy]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrz i Małgorzata]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5173</guid>
		<description><![CDATA[Podjąłem ostatnio męską decyzję – doczytam wszystkie nieprzeczytane końcówki półek z książkami. Postanowienie tyleż stanowcze co wymagające właśnie męstwa, ponieważ tamże poupychałem całą polską fantastykę, którą do tej pory bałem się ruszyć nawet dwumetrowym kijem.
Jako pierwszą wziąłem na warsztat pozycję o, w tym kontekście, najbardziej złowieszczym tytule: Błędy. Książka zachwianą tożsamość (wydaje jej się, że jest chrząszczem gnojarzem :&#62;) – z początku zdaje się być zbiorem opowiadań (true, mocno powiązanych ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/04/w0331.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-5174" title="w0331" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/04/w0331.jpg" alt="" width="300" height="467" /></a>Podjąłem ostatnio męską decyzję – doczytam wszystkie nieprzeczytane końcówki półek z książkami. Postanowienie tyleż stanowcze co wymagające właśnie męstwa, ponieważ tamże poupychałem całą polską fantastykę, którą do tej pory bałem się ruszyć nawet dwumetrowym kijem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako pierwszą wziąłem na warsztat pozycję o, w tym kontekście, najbardziej złowieszczym tytule: <em><strong>Błędy</strong></em>. Książka zachwianą tożsamość (<a title="YouTube" href="http://www.youtube.com/watch?v=y5Cbeh2S9vU">wydaje jej się, że jest chrząszczem gnojarzem</a> :&gt;) – z początku zdaje się być zbiorem opowiadań (<em>true</em>, mocno powiązanych tematycznie), a po zamknięciu miałem wrażenie, że czytałem powieść; choć nie zwróciłem uwagi, w którym momencie zmieniła się z jednego w drugie. Choć może jest po prostu pełna dygresji.</p>
<p style="text-align: justify;">Dość rzec, że akcja rozgrywa się w Poznaniu, gdzie młode nieroby spędzają życie na bezmyślnym oddawaniu się pustym rozrywkom, za co już wkrótce zostaną ukarani przez rezydującego w okolicy diabła (dosłownie).</p>
<p style="text-align: justify;">Faktem jest, że Jakub Małecki potrzebuje nieco czasu, żeby się rozkręcić. Niektóre elementy pierwszych opowiadań, miast groteskowych są zwyczajnie kiczowate, a fabuła w jakiś przedziwny sposób typowa dla polskiej książki fantastycznej, jednak z czasem książka nabiera poziomu. Historia snuta przez autora wciąga i całkiem nieźle replikuje część klimatu <em><strong>Mistrza i Małgorzaty</strong></em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Moje obawy okazały się nieuzasadnione. Z <em>blurba</em> można wyczytać, że będzie horror i w ogóle strasznie, ale tym razem nie dotyczy to warsztatu pisarskiego. Ogólnie rzecz biorąc bardzo dobre czytadło.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding-top: 0px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4005" style="border: 0; text-align: center;" title="Dobra" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/07/Nowy-07.png" alt="" width="249" height="23" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/04/14/biblioteczka-bledy-jakub-malecki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fandom minute: Star Wars Komiks #2/2012</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/04/07/fandom-minute-star-wars-komiks-22012/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/04/07/fandom-minute-star-wars-komiks-22012/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Apr 2012 10:51:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[komiks]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Darth Maul]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Duursema]]></category>
		<category><![CDATA[Kawałek domu]]></category>
		<category><![CDATA[Krótkie szczęśliwe życie Roonsa Sewella]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Atiyeh]]></category>
		<category><![CDATA[Pokaz Mocy]]></category>
		<category><![CDATA[Ron Marz]]></category>
		<category><![CDATA[Star Wars Komiks]]></category>
		<category><![CDATA[Tomás Giorello]]></category>
		<category><![CDATA[Zbroja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5161</guid>
		<description><![CDATA[Chciałoby się powiedzieć, że po lekturze Republic każda inna seria komiksowa zapewne wywrze na czytelniku niewielkie wrażenie. Nie da się ukryć, że w przypadku Empire to stwierdzenie mogłoby wydawać się prawdziwe. Jednak w tym wypadku najwięcej &#8220;winy&#8221; jest po stronie samej Empire, co dobrze oddaje bezpośrednie porównanie – gdy w drugim kwartale 2004 roku wychodził powyższy, cienki jak Polsilver komiks, Republic była w swojej szczytowej formie (Pokaz Mocy, Zbroja oraz ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/04/w0330.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-5162" title="w0330" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/04/w0330.jpg" alt="" width="300" height="459" /></a>Chciałoby się powiedzieć, że po lekturze <em><strong>Republic</strong></em> każda inna seria komiksowa zapewne wywrze na czytelniku niewielkie wrażenie. Nie da się ukryć, że w przypadku <em><strong>Empire</strong></em> to stwierdzenie mogłoby wydawać się prawdziwe. Jednak w tym wypadku najwięcej &#8220;winy&#8221; jest po stronie samej <em><strong>Empire</strong></em>, co dobrze oddaje bezpośrednie porównanie – gdy w drugim kwartale 2004 roku wychodził powyższy, cienki jak Polsilver komiks, <em><strong>Republic</strong></em> była w swojej szczytowej formie (<em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2010/10/02/biblioteczka-72-star-wars-komiks-92010/">Pokaz Mocy</a></em>, <em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2010/10/09/biblioteczka-73-star-wars-komiks-72010/">Zbroja</a></em> oraz <em><strong>Dreadnaughts of Rendili</strong></em>).</p>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Kawałek domu</strong></em> to komiks typowy dla <em><strong>Empire</strong></em> – zbieraniny przypadkowych i często nie najwyższych lotów historii. Leia wyrusza na spotkanie ze starymi przyjaciółmi, aby wynegocjować zgodę na założenie nowego centrum dowodzenia rebeliantów na &#8220;ich księżycu&#8221;. Nie wszystko idzie zgodnie z planem i księżniczka ląduje z jednym z gospodarzy w środku dżungli pełnej wyglodniałej fauny. Zły los chciał, że bohaterowie zostają pozbawieni również środka transportu, a do domu dwa dni drogi piechotą&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Ron Marz znany jest polskim fanom głownie z wydanego przez <strong>Amber</strong> komiksu <em><strong>Darth Maul</strong></em> – z reguły lubianego przez fanów popisu talentu Jan Duursemy. Tym razem jednak nie ma czego podziwiać, gdyż ogólnie rzecz biorąc <em><strong>Kawałek domu</strong></em> to, nie przymierzając, jeden czterdziestoośmiostronicowy stek bzdur.</p>
<p style="text-align: justify;">Fabuła sprawia wrażenie jakby powstała z polecenia &#8220;wstawcie cokolwiek&#8221; – historia prosta, mdła, schematyczna, wtórna, przewidywalna, której większość motywów czytelnicy oglądali już dziesiątki razy w innych produkcjach. Z góry wiadomo, jak potoczą się negocjacje, bez problemu przewidzieć można, iż Leia i Raal Panteer wbrew swojej woli znajdą się na odludziu, gdzie będą mogli &#8220;spokojnie poromansować&#8221;, w który to &#8220;odkrywczy&#8221; sposób twórcy dostaną możliwość wprowadzenia na siłę zamieszania w relacjach liderki rebeliantów i Hana Solo. Niespójności jest jednak więcej, z których najbardziej kuriozalną określić można nazwanie &#8220;niezamieszkanym i niezamieszkiwalnym&#8221; księżyca, który czytelnikowi przedstawiony jest jako raj na ziemi.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie po raz pierwszy również komiks z tej serii ratuje nieco rysunek Tomása Giorello. Kreska tego artysty, obok klarowności i estetyki, ma w sobie coś, co dodaje postaciom wdzięku, a planszom typowego dla <em><strong>Gwiezdnych wojen</strong></em> klimatu. Tym razem nie spisał się jednak Michael Atiyeh, przez co kolory w sporej części emanują sztucznością.</p>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Kawałek domu</strong></em> można w pewnym sensie porównać do <em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2011/11/26/fandom-minute-star-wars-komiks-112011/">Krótkiego, szczęśliwego życia Roonsa Sewella</a></em>, wydanego przez <strong>Egmont</strong> w listopadzie ubiegłego roku. Oba komiksy to najsłabsze fabularnie ogniwa <em><strong>Empire</strong></em> i oba zostały nieco podratowane przez wysiłki rysownika – Tomása Giorello. W przypadku obu komiksów można zastosować też podobną &#8220;procedurę lektury&#8221; – przeczytać, odłożyć na półkę i zapomnieć. A najlepiej udawać, że nie widzimy ich na półce w sklepie.</p>
<table style="text-align: justify; font-family: Arial; font-size: 9pt;">
<tbody>
<tr>
<td>W numerze:</td>
</tr>
<tr>
<td>
<ul>
<li><a href="http://www.darkhorse.com/Comics/13-098/Star-Wars-Empire-20"><em>A Little Piece of Home</em></a>: Ron Marz (scenariusz), Tomás Giorello (rysunek)</li>
</ul>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding-top: 0px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4005" style="border: 0; text-align: center;" title="Bardzo zły" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/07/Nowy-02.png" alt="" width="249" height="23" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/04/07/fandom-minute-star-wars-komiks-22012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sit-rep: Facebook vs. Google+ vs&#8230;</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/03/31/sit-rep-facebook-vs-google-vs/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/03/31/sit-rep-facebook-vs-google-vs/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2012 22:07:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[technology]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[Google Plus]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Mark Zuckerberg]]></category>
		<category><![CDATA[wordpress]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5154</guid>
		<description><![CDATA[Google+ i Facebook od dłuższego czasu uwzględniają jedynie pomniejsze poprawki. Facebook wciąż babrze się w swoim pointless photo engine (przynajmniej do czasu aż zlikwidują tę koszmarną kompresję zdjęć) i zmienia rzeczy typu wyświetlanie pojedynczych postów (plus dla Fejsa za to), a ewentualne duże rzeczy ze strony Google będą raczej dotyczyły włączania społeczności do przeglądarki lub/i pojawią się najprędzej za czas jakiś.
Dlatego pozwolę tu sobie pomarudzić na temat luźno związany z ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/08/w0284.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4268" title="w0284" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/08/w0284.jpg" alt="" width="210" height="175" /></a><em><a title="Google+" href="https://plus.google.com/">Google+</a></em> i <em><a title="Facebook" href="http://www.facebook.com/">Facebook</a></em> od dłuższego czasu uwzględniają jedynie pomniejsze poprawki. <em><strong>Facebook</strong></em> wciąż babrze się w swoim <em>pointless photo engine</em> (przynajmniej do czasu aż zlikwidują tę koszmarną kompresję zdjęć) i zmienia rzeczy typu wyświetlanie pojedynczych postów (plus dla <em><strong>Fejsa</strong></em> za to), a ewentualne duże rzeczy ze strony Google będą raczej dotyczyły włączania społeczności do przeglądarki lub/i pojawią się najprędzej za czas jakiś.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego pozwolę tu sobie pomarudzić na temat luźno związany z serwisami społecznościowymi, który już wstępnie poruszyłem na <em><strong>Google+</strong></em>.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Przestałem widzieć sens w blogu</h3>
<p style="text-align: justify;">Przynajmniej jako narzędziu prywatnej komunikacji ze światem, &#8220;uzewnętrzniania się&#8221;. Pewnie, że dla dużych serwisów tematycznych postawienie strony na WordPressie jest bardziej sympatyczną alternatywą niż stawianie strony od zera, ale szarego użytkownika, dla którego liczy się łatwość w dzieleniu się treściami i pisania postów ta &#8220;technologia&#8221; przestała się sprawdzać.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy żyjemy pod hasłem &#8220;wszystko co powiesz może być wykorzystane przeciwko Tobie&#8221;. M.in. z tego powodu większość moich znajomych na <em><strong>Facebooku</strong></em> to raczej lista kontaktów, które odcięte są od jakichś 95% <em>update&#8217;ów</em>, lecz nie tylko. Stoi też za tym szacunek dla własnych znajomych, którzy nie muszą wszyscy podzielać wszystkich naszych zainteresowań – a nikt nie lubi być spamowany.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Czasy, no…</h3>
<p style="text-align: justify;">Żadne to odkrycie Ameryki, prawda. Co jednak było odkryciem to fakt, że wśród dostępnych serwisów społecznościowych… nie ma alternatywy. Choć większość aktywności i tak przeniosłem na <em><strong>Google+</strong></em>, sposoby publikowania treści, jakie aktualnie proponuje serwis są zwyczajnie niewystarczające.</p>
<p style="text-align: justify;">Wpisywanie w te maciupkie okienka tekstu na 1500 znaków ma niewiele wspólnego z wygodą, brak możliwości wstawienia linków pod tekstem irytuje, a kolubryny które powstają, gdy jeszcze na koniec podlinkuje się do jakiegoś artykułu za pomocą głównego pola do linków to zupełnie jakieś nieporozumienie.</p>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Facebook</strong></em> nie jest opcją, gdyż – jak powtarzałem wiele razy – nie powierzę Zuckerbergowi nic, co ma jakąkolwiek wartość. Choć to może faktycznie jakieś moje fanaberie, obiektywnie <em><strong>Fejs</strong></em> nie prezentuje się wiele lepiej. Prawda, jest w menu opcja <em>Notes</em>, gdzie można w miarę bezstresowo wpisać coś dłuższego – i nawet dodać obrazek! – ale wydaje mi się to jakoś koszmarnie schowane i &#8220;zdezintegrowane&#8221; z resztą serwisu.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Pytam się grzecznie: &#8220;czego?&#8221;</h3>
<p style="text-align: justify;">Potrzebna mi jest bardziej rozbudowana możliwość pisania postów w otoczce jakiejś społeczności – nie gdzieś schowana w 7. czy 8. menu, ale na pełnoprawnych zasadach, jak zdjęcia, linki i inne pierdoły. I nie ma. Albo twitterowy minimalizm albo nic.<a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/08/w0284.jpg"><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/03/31/sit-rep-facebook-vs-google-vs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomb Raider VIII: Die, Natla!</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/03/25/tomb-raider-viii-die-natla/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/03/25/tomb-raider-viii-die-natla/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Mar 2012 15:28:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[gry wideo]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Tomb Raider]]></category>
		<category><![CDATA[Tomb Raider IV: The Last Revelation]]></category>
		<category><![CDATA[Tomb Raider VI: Angel of Darkness]]></category>
		<category><![CDATA[Tomb Raider VII: Legend]]></category>
		<category><![CDATA[Tomb Raider VIII: Underworld]]></category>
		<category><![CDATA[Tomb Raider: Anniversary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5117</guid>
		<description><![CDATA[W sumie obawiałem się, jak wypadnie ta część Tomb Raidera. Nawet nie tego, że gaming experience zmieniło się, gdy gra została przejęta przez Crystal Dynamics, z tym jakoś udało mi się pogodzić i gra w Tomb Raider: Anniversary sprawiła mi dużo frajdy. Raczej faktu, że nowi twórcy nieszczególnie poradzili sobie w momencie kiedy nie mogli się podeprzeć klasyką, na którą większość fanów będzie patrzyć przez różowe okulary.
Fabuła i gameplay
Szczególnie, że ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0327.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-5118" title="w0327" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0327.jpg" alt="" width="300" height="424" /></a>W sumie obawiałem się, jak wypadnie ta część <em><strong>Tomb Raidera</strong></em>. Nawet nie tego, że <em>gaming experience</em> zmieniło się, gdy gra została przejęta przez <strong>Crystal Dynamics</strong>, z tym jakoś udało mi się pogodzić i gra w <em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2011/08/16/tomb-raider-duel-of-raiders/">Tomb Raider: Anniversary</a></em> sprawiła mi dużo frajdy. Raczej faktu, że nowi twórcy nieszczególnie poradzili sobie w momencie kiedy nie mogli się podeprzeć klasyką, na którą większość fanów będzie patrzyć przez różowe okulary.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Fabuła i gameplay</h2>
<p style="text-align: justify;">Szczególnie, że do <em><strong>Underworld</strong></em> podchodziłem – podobnie jak w przypadku najsłabszych z poprzedniczek – na raty. Trochę nietrafionych poprawek w sterowaniu, trochę pocinania się na moim sprzęcie i dziebko chaotyczny początek sprawiły, że z razu odbiłem się od niej, jednak trzeba przyznać, że z czasem gra wychodzi na prostą.</p>
<p style="text-align: justify;">Przekonałem się zwłaszcza do fabuły. Nie jest to najlepsze, co na przestrzeni 12 lat gra miała do zaoferowania, jednak muszę przyznać, że gdy <em><strong>Underworld</strong></em> rozkręciła się na dobre, nordycki świat podziemia wciągnął mnie mocno. Nieźle połączono też i zakończono (<em>or <a title="YouTube" href="http://www.youtube.com/watch?v=o28cGVLKLFw">has it</a>?</em>) wątki z poprzednich odsłon <em><strong>Tomb Raidera</strong></em>, więc gra nie jest &#8220;od czapy&#8221;, jak to bywało na początku.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-top-color: #e0e0e0; border-top-width: 1px; border-top-style: solid; border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img title="Tomb Raider: Underworld - screen" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/TR9-2.jpg" alt="" width="560" height="315" /><em><span style="color: #808080;"><small><br />
Release the CRACKEN! Strasznie statyczny i nudny cracken, ale cracken nonetheless.</small></span></em></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Procent widowiskowych, a zarazem klimatycznych lokacji jest tu przyjemnie wysoki, choć różnorodność stawianych przed nami zadań nie odbiega od normy. Trudności czekające na Larę można sprowadzają się do karkołomnej akrobatyki w pokonywaniu przeszkód, opanowania pojazdów wszelakich (tu: motocykla), albo odprawienia nasyłanych na nią zbirów do krainy wiecznych łowów.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Silnik i rozgrywka</h2>
<p style="text-align: justify;">Wciąż pozostaje problem relatywnej prostoty gry charakterystyczny dla części serii wyprodukowanych przez <strong>Crystal Dynamics</strong> Utrudniono nieco rozgrywkę ograniczając amunicję do wszystkiego poza pistoletami oraz ograniczając użycie dodatkowych broni (możemy dobrać jedna na rozdział), <em>but that’s not enough</em>. Tak jakby nowe pokolenie miało inteligencję niższą średnio o 20 pkt. i nie mogło sobie poradzić z zagadkami pokroju tych, z pierwszych trzech odsłon gry.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-top-color: #e0e0e0; border-top-width: 1px; border-top-style: solid; border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img title="Tomb Raider: Underworld - screen" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/TR9-5.jpg" alt="" width="560" height="315" /><em><span style="color: #808080;"><small><br />
O, to była fajna sala. Nawet z cholernymi niewidzialnymi jaszczurkami.</small></span></em></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Trochę nadrabia w tej kwestii nieintuicyjne sterowanie i ogólna obsługa programu, która zdaje się być zaprojektowana tylko w celu utrudnienia graczowi życia. Do tego dochodzi sprawa koszmarnego opisania kombinacji klawiaturowych, do wykonania poszczególnych ruchów – aż powiało <em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2011/03/07/tomb-raider-iv-no-rewelacji-nie-bylo/">The Last Revelation</a></em>, gdy musiałem przetrząsać poradniki internetowe w poszukiwaniu informacji jak rzucić tym, czy sprawdzić tamto.</p>
<p style="text-align: justify;">Graficznie gra jest bardziej wymagająca dla sprzętu od poprzedniczki, ale nie do końca wiem, gdzie cały ten wysiłek mojego komputera poszedł. Wszystko wydaje się jakieś takie bardziej sztuczne i pastelowe w porównaniu do <em><strong>Anniversary</strong></em>.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Grało się dobrze, ale…</h2>
<p style="text-align: justify;">Rozmyślnie odczekałem parę tygodni po skończeniu gry z wyrobieniem sobie o niej opinii. Wciąż uważam, że co do rozgrywki, samego procesu przebijania się przez kolejne <em>levele</em> odniosłem pozytywne wrażenie. Jednak na myśl o ponownym użeraniu się z durnowatym sterowaniem i kolejnych minutach upływających na bezskutecznym szukaniu interesujących mnie opcji w menu, chyba powiem <em>pas</em>.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-top-color: #e0e0e0; border-top-width: 1px; border-top-style: solid; border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img title="Tomb Raider: Underworld - screen" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/TR9-11.jpg" alt="" width="560" height="315" /><em><span style="color: #808080;"><small><br />
Lara wisi nad kilometrową przepaścią, skacząc po bujających się gigantycznych kamiennych młotkach, sporadycznie strzelając do obrzydliwych pająków wielkości sporej kosiarki. A Wy mówicie, że macie problem jak trzeba się 200 słówek nauczyć&#8230; :&gt;</small></span></em></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Ten sam problem załatwił już nie takie gry. Ba, analogiczne (choć dużo bardziej intensywne) kłopoty miała świetna fabularnie szósta część <em><strong>Tomb Raidera</strong></em> – <em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2011/07/18/tomb-raider-vi-but-why-is-the-rum-gone/">Angel of Darkness</a></em>. Ponadto, mimo iż to produkcja solidna, <em><strong>Underworld</strong></em> nie prezentuje się szczególnie konkurencyjnie w porównaniu z klasyką. Twórczość <strong>Crystal Dynamics</strong> to już &#8220;nie to&#8221;, dlatego wątpię, bym wielokrotnie wracał do – póki co – ostatniej części <em><strong>Tomb Raidera</strong></em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/03/25/tomb-raider-viii-die-natla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przygotowania do sezonu: It&#8217;s a monster!</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/03/15/przygotowania-do-sezonu-its-a-monster/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/03/15/przygotowania-do-sezonu-its-a-monster/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2012 18:47:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Formula 1]]></category>
		<category><![CDATA[2012 F1 season]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian Newey]]></category>
		<category><![CDATA[Caterham]]></category>
		<category><![CDATA[Ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[Force India]]></category>
		<category><![CDATA[HRT]]></category>
		<category><![CDATA[Lotus-Renault]]></category>
		<category><![CDATA[Marussia]]></category>
		<category><![CDATA[McLaren]]></category>
		<category><![CDATA[Red Bull]]></category>
		<category><![CDATA[Sauber]]></category>
		<category><![CDATA[Team Lotus]]></category>
		<category><![CDATA[Toro Rosso]]></category>
		<category><![CDATA[Virgin]]></category>
		<category><![CDATA[Williams]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5144</guid>
		<description><![CDATA[Nowy sezon Formuły 1 rozpocznie się już w ten weekend, nie będzie jednak najlepiej wspominany przez oczy widzów. Szczerze wątpię żebym był jedynym, który po prezentacji już pierwszego z bolidów zatęsknił za estetyką i oburzeniem fanów na początku 2009 roku. To, co twórcy przepisów zafundowali nam w tym roku jest przejściem na zupełnie nowy poziom szpetności. Doprawdy ciężko sobie wyobrazić, co należałoby zrobić, żeby samochody wyglądały bardziej koszmarnie.
Prawda, nie wszystkie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0329.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-5145" title="w0329" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0329.jpg" alt="" width="210" height="175" /></a>Nowy sezon Formuły 1 rozpocznie się już w ten weekend, nie będzie jednak najlepiej wspominany przez oczy widzów. Szczerze wątpię żebym był jedynym, który po prezentacji już pierwszego z bolidów zatęsknił za estetyką i oburzeniem fanów na początku 2009 roku. To, co twórcy przepisów zafundowali nam w tym roku jest przejściem na zupełnie nowy poziom szpetności. Doprawdy ciężko sobie wyobrazić, co należałoby zrobić, żeby samochody wyglądały bardziej koszmarnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawda, nie wszystkie wpadły w tę pułapkę, ale wyjątki są bardzo nieliczne i równocześnie niespecjalnie porywające.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/zSqcj7">Caterham</a>. Były Lotus wywarł jedno z najbardziej piorunujących wrażeń, głównie dlatego, że to na jego przykładzie zobaczyliśmy po raz pierwszy <em>where things are going</em>.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/xjXQxp">Red Bull</a>. Red Bull, szczerze mówiąc, nie wygląda jeszcze aż tak źle. Adrian Newey postanowił wykorzystać tegoroczne dziwaczne elementy do zrobienia czegoś przy samochodzie. Nikt w tej chwili nie jest pewny, jakie ów otwór na nosie spełnia zadanie, ale nadaje pojazdowi twardy, techniczny wizerunek, co trochę odciąga uwagę od wątpliwej estetyki.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/xNbMy0">McLaren</a>. Brytyjczycy postanowili kompletnie olać wnioski, które nasunęły się większości zespołów po przeczytaniu nowych regulacji technicznych. MP4-27 wygląda całkiem zwyczajnie i mało spektakularnie, a to stawia go w ścisłej czołówce najładniejszych samochodów w stawce.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/zsfAuG">Ferrari</a>. Na Ferrari się niestety nie da patrzeć. Dosłownie smutno mi się robi, za każdym razem, gdy muszę &#8220;podziwiać&#8221; tę maszkarę. Prawdziwy estetyczny kataklizm.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/xlRheG">Mercedes</a>. Mercedes najbardziej dramatycznie przypomina sytuację, jakby projektanci opracowali niebrzydkie auto, ale zaraz przed prezentacją przyszedł ktoś z kijem bejsbolowym i przysunął mu w koniec dzioba.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/wDbGhl">Lotus</a>. Samochód niegdysiejszego Renault estetycznie wygląda słabo, ale i tak nieźle na tle konkurencji..</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/x5MxR5">Force India</a>. <em>Weirdly enough</em>, mimo złamanego nosa, to jest moim zdaniem najładniejsze auto w stawce.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/A19V7H">Sauber</a>. Dzieło Szwajcarów wygląda po prostu kiepsko, czyli plasuje się gdzieś w środku stawki.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/wxmTsL">Toro Rosso</a>. Toro Rosso zaś pod niektórymi kątami wygląda nawet nieźle. Bynajmniej nie z przodu.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/ws4AEc">Williams</a>. Nie wiem dokładnie co, ale coś sprawia, że Williams ma jeden z jak tragiczniej i najsmutniej wyglądających samochodów w stawce&#8230;</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/A1fTNE">HRT</a>. Hiszpanie wyglądaliby nawet nieźle, gdyby nie malowanie. Jakieś takie na pół gwizdka jest, przypominające początki ich przygody z F1.</li>
<li><a title="F1 Fanatic" href="http://bit.ly/zspOSt">Marussia</a>. To, co w zeszłym roku startowało jako Virgin opracowało bolid ogólnie rzecz biorąc wyglądający niezgorzej, ale ciężko mi się oprzeć wrażeniu, że patrzę na maszynę z kategorii lub dwóch niżej&#8230;</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/03/15/przygotowania-do-sezonu-its-a-monster/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na srebrnym ekranie: luty 2012</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/03/10/na-srebrnym-ekranie-luty-2012/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/03/10/na-srebrnym-ekranie-luty-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2012 22:11:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Star Wars]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kulesza]]></category>
		<category><![CDATA[Akhmed Sardalov]]></category>
		<category><![CDATA[Artur Reinhart]]></category>
		<category><![CDATA[Danielle Alexandra]]></category>
		<category><![CDATA[David Tattersall]]></category>
		<category><![CDATA[David Twohy]]></category>
		<category><![CDATA[Demi Moore]]></category>
		<category><![CDATA[Dom zły]]></category>
		<category><![CDATA[Dorota Kędzierzawska]]></category>
		<category><![CDATA[Ewan McGregor]]></category>
		<category><![CDATA[G.I. Jane]]></category>
		<category><![CDATA[George Lucas]]></category>
		<category><![CDATA[Hugh Johnson]]></category>
		<category><![CDATA[Jewgienij Ryba]]></category>
		<category><![CDATA[John Williams]]></category>
		<category><![CDATA[Jutro będzie lepiej]]></category>
		<category><![CDATA[Liam Neeson]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Dorociński]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Szczerbic]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Trzaska]]></category>
		<category><![CDATA[Mroczne widmo]]></category>
		<category><![CDATA[Natalie Portman]]></category>
		<category><![CDATA[Oleg Ryba]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Sobociński jr]]></category>
		<category><![CDATA[Ridley Scott]]></category>
		<category><![CDATA[Róża]]></category>
		<category><![CDATA[Star Wars TCG]]></category>
		<category><![CDATA[Trevor Jones]]></category>
		<category><![CDATA[Viggo Mortensen]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smarzowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5130</guid>
		<description><![CDATA[Luty to w ogóle był dziwaczny miesiąc. Ponoć mieliśmy ferie, a czasu mi zostało na obejrzenie jedynie kilku filmów. More interesting than that, okazało się, że w polecankach powinna wylądować dwójka przedstawicieli polskiego kina. To się często nie zdarza…
Watch list
Dwa wypady do kina na dobre polskie filmy. I każdy z nich dobry pod innym względem.




Róża
Pomimo powszechnego narzekania na poziom polskiej kinematografii, Wojciech Smarzowski to jeden z względnie nielicznych twórców, regularnie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Luty to w ogóle był dziwaczny miesiąc. Ponoć mieliśmy ferie, a czasu mi zostało na obejrzenie jedynie kilku filmów. <em>More interesting than that</em>, okazało się, że w polecankach powinna wylądować dwójka przedstawicieli polskiego kina. To się często nie zdarza…</p>
<h2 style="text-align: justify;">Watch list</h2>
<p style="text-align: justify;">Dwa wypady do kina na dobre polskie filmy. I każdy z nich dobry pod innym względem.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-top-color: #e0e0e0; border-top-width: 1px; border-top-style: solid; border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;">
<h3 style="text-align: justify;"><a href="http://www.filmweb.pl/film/Róża-2011-564694" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-4580" title="Róża" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0328a.jpg" alt="" width="157" height="220" /></a>Róża</h3>
<p style="text-align: justify;">Pomimo powszechnego narzekania na poziom polskiej kinematografii, Wojciech Smarzowski to jeden z względnie nielicznych twórców, regularnie produkujących przynajmniej solidne filmy, jeśli nie takie rewelacja jak <em><a title="Awaken." href="http://sethbahl.pl/2010/03/09/na-srebrnym-ekranie-10-dom-zly/">Dom zły</a></em>.</p>
<p style="text-align: justify;">I się nie zawiodłem, jako że <em><strong>Róża</strong></em> jest dość charakterystyczna dla reżysera: brutalna, raczej smutna w wydźwięku oraz oferująca krytyczne spojrzenie na nas samych.</p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;">
<h3 style="text-align: justify;"><em><strong><a href="http://www.filmweb.pl/film/Jutro+będzie+lepiej-2010-470445#" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-4580" title="Jutro będzie lepiej" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0328b.jpg" alt="" width="157" height="220" /></a></strong></em>Jutro będzie lepiej</h3>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym z filmów szybujących na nadzwyczaj, jak na polskie kino, wysokim poziomie jest obraz Doroty Kędzierzawskiej. Historia trójki rosyjskich dzieci próbujących przekraść się przez granicę do wolnej Polski ma kilka dłużyzn, ale bynajmniej nie jest przegadana.</p>
<p style="text-align: justify;">Najlepszym elementem jednak są tu naprawdę piękne, nastrojowe zdjęcia. Szczególnie z perspektywy osoby, dla której fizyczną niemożliwością jest nabranie sympatii do głównych bohaterów.</p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align: justify;">
<h2 style="text-align: justify;">Stay away</h2>
<p style="text-align: justify;">Najwidoczniej z mojego gwiezdnowojennego fanowstwa została mi tylko niesłabnąca miłość do <em><strong>Star Wars TCG</strong></em>, resztę zaś dotknęła zdecydowana erozja.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-top-color: #e0e0e0; border-top-width: 1px; border-top-style: solid; border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;">
<h3 style="text-align: justify;"><em><strong><a href="http://www.filmweb.pl/Mroczne.Widmo" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-4580" title="Mroczne widmo 3D" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0328d.jpg" alt="" width="157" height="220" /></a></strong></em>Mroczne widmo 3D</h3>
<p style="text-align: justify;">Co miesiąc zdaję się znajdować jakiś &#8220;film bez sensu&#8221;, a w lutym zaszczyt ten kopnął <em><strong>Mroczne widmo</strong></em>. Poszedłem na seans, ale <em>with hindsight</em> – nie widzę logiki w tym posunięciu.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze film znamy, więc nie ma co liczyć na ciekawy seans. Teoretycznie jest w 3D, które w mojej ocenie jest zbędnym gadżeciarstwem i tylko psuje dobre filmy. Faktycznie 3D zrobione jest słabo, bo to konwersja, więc jak ktoś lubi to też nie ma co iść. Lucas też niewiele zmienił, co z jednej strony jest pozytywem (sądząc po poprzednich &#8220;poprawkach&#8221;), z drugiej – <em>boooring</em>, już widziałem. Dwadzieścia-ileśtam złotych wywalone w błoto.</p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-bottom-color: #e0e0e0; border-bottom-width: 1px; border-bottom-style: solid; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px; text-align: center;">
<h3 style="text-align: justify;"><em><strong><a href="http://www.filmweb.pl/film/G.I.+Jane-1997-54" target="_blank"><img class="alignleft size-full wp-image-4580" title="G.I. Jane" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/03/w0328c.jpg" alt="" width="157" height="220" /></a></strong></em>G.I. Jane</h3>
<p style="text-align: justify;">1997… Nie kojarzę z tym rokiem szczególnych kataklizmów czy kontrowersji społecznych. Bo film zrealizowany jest nieźle, Ridley Scott bez dwóch zdań ma do tego dryg, natomiast nie widzę uzasadnienia dla aż takiej płytkości fabuły.</p>
<p style="text-align: justify;">Ma co prawda kilka mniej oklepanych wątków, ale trzeba się wykazać pokaźną naiwnością, by zdziwić się banałami, że politycy rozgrywają swoje kariery zamiast służyć społeczeństwu. Aktorstwo i muzyka także nie powalają.</p>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/03/10/na-srebrnym-ekranie-luty-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fandom minute: Rycerze Starej Republiki #4. Zaślepieni nienawiścią, rycerze cierpienia</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/03/03/fandom-minute-rycerze-starej-republiki-4-zaslepieni-nienawiscia-rycerze-cierpienia/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/03/03/fandom-minute-rycerze-starej-republiki-4-zaslepieni-nienawiscia-rycerze-cierpienia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2012 12:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[komiks]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Star Wars]]></category>
		<category><![CDATA[Bong Dazo]]></category>
		<category><![CDATA[Dustin Weaver]]></category>
		<category><![CDATA[Harvey Tolibao]]></category>
		<category><![CDATA[John Jackson Miller]]></category>
		<category><![CDATA[Knights of the Old Republic]]></category>
		<category><![CDATA[Rycerze cierpienia]]></category>
		<category><![CDATA[Rycerze Starej Republiki]]></category>
		<category><![CDATA[Shrek]]></category>
		<category><![CDATA[Wektor]]></category>
		<category><![CDATA[Zaślepieni nienawiścią]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=4364</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;No i skończyło się rumakowanie&#8221;, jak powiedziałby Osioł ze Shreka. O ile początek Rycerzy Starej Republiki był mocnym uderzeniem, a dalszy rozwój serii wciągał czytelnika, o tyle w ostatnich odcinkach wszystko zaczyna wyglądać gorzej i gorzej. Wygląda na to, że prym wśród starwarsowych komiksów przejęło Dziedzictwo, które rozpoczęło słabo, lecz z czasem zaczęło stopniowo nadrabiać.
Zaślepieni nienawiścią
Camper, pochwycony w poprzedniej miniserii, rozpoczyna pracę dla Lorda Adasci nad porzuconym wiele lat wcześniej projektem ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/09/w0294.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4365" title="w0294" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/09/w0294.jpg" alt="" width="300" height="453" /></a>&#8220;No i skończyło się rumakowanie&#8221;, jak powiedziałby Osioł ze <em><strong>Shreka</strong></em>. O ile początek <em><strong>Rycerzy Starej Republiki</strong></em> był mocnym uderzeniem, a dalszy rozwój serii wciągał czytelnika, o tyle w ostatnich odcinkach wszystko zaczyna wyglądać gorzej i gorzej. Wygląda na to, że prym wśród starwarsowych komiksów przejęło <em><strong>Dziedzictwo</strong></em>, które rozpoczęło słabo, lecz z czasem zaczęło stopniowo nadrabiać.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Zaślepieni nienawiścią</h2>
<p style="text-align: justify;">Camper, pochwycony w poprzedniej miniserii, rozpoczyna pracę dla Lorda Adasci nad porzuconym wiele lat wcześniej projektem stworzenia niszczycielskiej armii z gigantycznych kosmicznych ślimaków – exogorthów. W czasie gdy staruszek zajmuje się technikaliami, magnat postanawia puścić w ruch machinę marketingową, zaprosić przywódców aktualnie zwaśnionych mocarstw i&#8230; przeprowadzić aukcję swojej najnowszej broni.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba przyznać, że dość niespodziewanie głębi nabrała Jarael, która zdaje się wybijać na centralną postać nadchodzących odcinków w związku z pewnymi genetycznymi cechami, nie wyjawionymi jeszcze przez twórców. Rozczarowaniem za to okazał się lider Adascorp, którego postać z zeszytu na zeszyt podążała coraz bardziej w kierunku kreacji Palpatine’a, którego pycha, megalomania i patetyczność niemal wylewała się z ekranu.</p>
<p style="text-align: justify;">Pora na &#8220;spotkania po latach&#8221; daje scenarzystom możliwość wplecenia kilku wstawek humorystycznych, z czego skwapliwie skorzystali. Pozostała część historii nie przedstawia się niestety już tak różowo. Seria straciła resztki dynamizmu i akcja miejscami dłuży się niemiłosiernie. Część winy można zrzucić na dialogi, które raz, że nie są najwyższych lotów, a dwa – ich ilość zdecydowanie przekracza normę, czytelnik jest po prostu zasypywany kilogramami literek. W końcu nie ustrzeżono się bzdur i kwiatków w rodzaju scen &#8220;statek przebija się przez szybę do sali obserwacyjnej, powietrze nie ucieka, za to uciekają bohaterowie&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Zmiana rysownika również nie pomogła. Prac Bonga Dazo na pewno nie można zaliczyć do nieestetycznych, jednak jest w nich coś, co budzi niepokój. Mimo iż postaci narysowane są poprawnie, proporcjonalnie, wystrzały i eksplozje efektownie, z rysunków emanuje sztuczność. Zdarzają się także typowe wpadki w stylu Zayne’a, który w niektórych kadrach nie stąd ni zowąd zaczyna przypominać przerośniętego gremlina.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Rycerze cierpienia</h2>
<p style="text-align: justify;">Po tułaczce po galaktyce bohaterowie wracają na Taris, gdzie miejscowa ludność broni się przed najazdem Mandalorian. Zayne niemal od razu wpada na Grypha, który wraz z jednym z gangów Niższego Miasta stara się stawić opór najeźdźcom. Tak się jednak mało sympatycznie składa, że &#8220;rebelianci&#8221; mają zamiar przedrzeć się do głównego ruchu oporu i dogadać z tamtejszymi władzami, a poszukiwany kilkoma listami gończymi Carrick ma być ich kartą przetargową…</p>
<p style="text-align: justify;">Rzeczą chyba najważniejszą są powracające motywy i postaci z pierwszej części gry <strong>Knights of the Old Republic</strong>  i to w ilości ponad standardowej. Pojawia się Mission Vao, choć dużo młodsza i nieco do siebie niepodobna, jej brat Griff, gang Hidden Becks oraz masa innych postaci. O ile gang jest dość zręcznie wpleciony w fabułę komiksu, o tyle wątki poboczne tworzone i rozwijane są nieco na siłę, by usprawiedliwić obecność np. rodzeństwa Twi&#8217;leków. Nie wyjaśniono także jakim cudem Gryph uratował się z Serrocco, co mogło zwiastować tylko jedno – kolejne elementy fabuły, motywowane krótkim &#8220;bo tak&#8221;. Ich liczba nie rośnie lawinowo, choć nie można powiedzieć by wpadek brakowało.</p>
<p style="text-align: justify;">Całość jednak przedstawia się całkiem sensownie i sprawia pozytywne wrażenie. Znajdzie się coś tak dla wielbicieli intryg i spisków, mrocznych przepowiedni Jedi, jak i fanów akcji i efektownych potyczek. Nie zabraknie także humoru, którego głównym źródłem są powracający bracia Momo.</p>
<p style="text-align: justify;">Warstwa graficzna powierzona została Dustinowi Weaverowi, który niczym armia gungan okazał się gotowy, by wypełnić zadanie. Kadry są estetyczne, dynamiczne i bardzo często mroczne. Mimo iż rysownicy są inni grafiki w <em><strong>Rycerzach cierpienia</strong></em> dużo bardziej nawiązują do tego, co czytelnicy widzieli w pierwszych zeszytach, razem ze specyficzną grą cieni i świateł w kulminacyjnych momentach opowieści, dodającej scenom mroku i klimatu.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Ciężko ocenić</h2>
<p style="text-align: justify;">&#8220;Płyniemy w dół, w dół, w dół&#8230;&#8221; – powiedziałaby pewna akwamarynka z innego filmu animowanego, co z kolei dobrze opisuje tendencję w kolejnych zeszytach <em><strong>Rycerzy Starej Republiki</strong></em>, w których od dłuższego czasu było w zasadzie już tylko gorzej, i to w bardzo niedobrym momencie – tuż przed rozpoczęciem <em><strong>Wektora</strong></em>. Jednak wysiłek poczyniony w drugiej części publikacji by naprostować serię przynajmniej w części się powiódł, choć nie tak łatwo sprawić, by zawiedzeni fani zmienili zdanie.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Tekst oryginalnie opublikowany na łamach serwisu <a href="http://starwars.polter.pl/" target="_blank">Poltergeist</a>.</em></p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding-top: 0px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4005" style="border: 0; text-align: center;" title="Średni" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/07/Nowy-05.png" alt="" width="249" height="23" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/03/03/fandom-minute-rycerze-starej-republiki-4-zaslepieni-nienawiscia-rycerze-cierpienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fandom minute: Star Wars Komiks Extra #1/2011</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/02/25/fandom-minute-star-wars-komiks-extra-12011/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/02/25/fandom-minute-star-wars-komiks-extra-12011/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Feb 2012 18:47:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[komiks]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Star Wars]]></category>
		<category><![CDATA[Bohater Konfederacji]]></category>
		<category><![CDATA[Brian Kolchak]]></category>
		<category><![CDATA[Henry Gilroy]]></category>
		<category><![CDATA[Rycerze Starej Republiki]]></category>
		<category><![CDATA[Scott Hepburn]]></category>
		<category><![CDATA[Star Wars Komiks]]></category>
		<category><![CDATA[Steven Melching]]></category>
		<category><![CDATA[W służbie Republiki]]></category>
		<category><![CDATA[Wektor]]></category>
		<category><![CDATA[Wojny klonów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=4342</guid>
		<description><![CDATA[Uniwersum Gwiezdnych wojen znane jest z wypuszczania licznych serii sięgających głęboko do kieszeni fanów na całym świecie, jednak twórcy komiksowi zdają się wykazywać dużo mniejszą determinacją niż ich odpowiednicy zajmujący się gałęzią książkową. Ciężko mi przypomnieć sobie, by Del Rey zamknął jakąś serię przedwcześnie i bez ostrzeżenia – czy to z uwagi na wyniki sprzedaży, czy opóźnienia w produkcji – w przypadku powieści graficznych zaś zdarza się to w ostatnich ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/09/w0291.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4344" title="w0291" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/09/w0291.jpg" alt="" width="300" height="459" /></a>Uniwersum <em><strong>Gwiezdnych wojen</strong></em> znane jest z wypuszczania licznych serii sięgających głęboko do kieszeni fanów na całym świecie, jednak twórcy komiksowi zdają się wykazywać dużo mniejszą determinacją niż ich odpowiednicy zajmujący się gałęzią książkową. Ciężko mi przypomnieć sobie, by <strong>Del Rey</strong> zamknął jakąś serię przedwcześnie i bez ostrzeżenia – czy to z uwagi na wyniki sprzedaży, czy opóźnienia w produkcji – w przypadku powieści graficznych zaś zdarza się to w ostatnich latach nad wyraz często. Ostatnią ofiarą rynku była seria<em><strong> Wojny klonów</strong></em>.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Action!</h2>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>W służbie Republiki</strong></em> jest opowieścią akcji: dwóch mistrzów Jedi (Koon i Fisto), elitarny oddział klonów, niełatwe zadanie do wykonania i dynamiczny przeciwnik (Asajj Ventress) to cechy charakterystyczne historii oddających nieco chwały cichym, szeregowym bohaterom wojny. Niestety, podobny głos zabierany był już wielokrotnie, a to, co przygotowali dla nas Henry Gilroy i Steven Melching, nie wyróżnia się spośród tej wrzawy w żaden sposób.</p>
<p style="text-align: justify;">Akcja i jej zwroty są dość sztampowe i przewidywalne, kreacje postaci oklepane i naiwne, zaś dialogi mało oryginalne i bez pomysłu. Nikt nie będzie zaskoczony faktem, że przyszli oficerowie imperialni obsmarowywani tu będą na całej linii, mistrzowie Jedi zamiast skuteczną walką zdają się być bez reszty pochłonięci meandrami swoich CV, zaś komandosi dyskutujący godzinami nad każdym rozkazem przełożonego, mówiąc najłagodniej – irytują.</p>
<p style="text-align: justify;">Fabuła opiera się na pomyśle nakreślenia pozytywnego bohatera po drugiej stronie barykady; swego rodzaju anty-Skywalkera, który nie budząc niechęci zawiesiłby sympatię czytelnika na ziemi niczyjej. Niestety, sposób w jaki akcja została poprowadzona, nie sprawia, by los asa lotnictwa Konfederacji cokolwiek mnie obszedł, a jego specyficzne relacje z resztą otoczenia, które nakręcają wydarzenia w komiksie, są na tyle niewiarygodne, że psują dokumentnie cały pozytywny efekt.</p>
<p style="text-align: justify;">Na domiar złego mamy też kilka nie do końca trafionych eksperymentów, jakie ostatecznie wypadły nieco na siłę – na czele z wpleceniem w historię wątku romansowego z udziałem hrabiego Dooku.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Warstwa graficzna</h2>
<p style="text-align: justify;">Komiks jest narysowany dynamicznie i estetycznie, co w sumie skutecznie powstrzymuje czytelnika od rzucenia go w kąt. Konwencja <em><strong>Wojen klonów</strong></em> wciąż zdaje się być dobrym miejscem dla niedocenianych wysiłków artystycznych Scotta Hupburna, którego rysunki – wsparte sumienną i inteligentną pracą kolorysty – prezentują się dobrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego jednak nie można powiedzieć o oprawie autorstwa Briana Kolchaka w <em><strong>Bohaterze Konfederacji</strong></em>, który nie wywarł na mnie tak piorunującego wrażenia jak <a href="http://sethbahl.pl/2011/12/31/fandom-minute-wektor-1/" title="Awaken.">pierwsze spotkanie z Hepburnem w <em>Rycerzach Starej Republiki</em></a>, ale było blisko. Dynamizm rysunków jest co prawda zachowany, jednak postaci w zdecydowanie zbyt wielu kadrach dostają demonicznych zniekształceń i grymasów, jakbyśmy przez pół komiksu patrzyli na wydarzenia poprzez kiepski obiektyw typu <em>fish-eye</em>.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Dobrze jej tak</h2>
<p style="text-align: justify;">Z jednej strony, ciężko pozbyć się przemożnego uczucia, że skreślono komiksowe <em><strong>Wojny klonów</strong></em> za wcześnie, lecz po lekturze drugiego wydania<em><strong> Star Wars Komiks Extra</strong></em> pojawia się w głowie płomyk zrozumienia dla wydawcy. Serialowych <em>spin-offów</em> wszelkiej maści jest na rynku mnóstwo i ciężko utrzymywać serię, z której tak wcześnie i tak szybko uchodzi powietrze.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding-top: 0px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4005" style="border: 0; text-align: center;" title="Ujdzie" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/07/Nowy-04.png" alt="" width="249" height="23" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/02/25/fandom-minute-star-wars-komiks-extra-12011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sit-rep: Facebook vs. Google+</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/02/22/sit-rep-facebook-vs-google-6/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/02/22/sit-rep-facebook-vs-google-6/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 20:42:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[technology]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>
		<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[Google Plus]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Mark Zuckerberg]]></category>
		<category><![CDATA[Opera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=5090</guid>
		<description><![CDATA[Cała masa zmian od ostatniego sit-repu nastąpiła. Google+ zaprasza nastolatków, integruje się z innymi usługami i zmienia politykę prywatności, zaś Facebook zmienił system wyświetlania zdjęć i wreszcie poprawił funkcjonalność Timeline w profilach. Wszystko to okraszone różnymi pomniejszymi poprawkami.
Google+
I chyba po raz pierwszy nie bardzo mam na co narzekać, może poza pierwszym ze wspomnianych upgrade&#8217;ów (na który już się z resztą żaliłem), so let’s have that out of the way.
Otwarcie na ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/08/w0284.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4268" title="w0284" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/08/w0284.jpg" alt="" width="210" height="175" /></a>Cała masa zmian od ostatniego <em>sit-repu</em> nastąpiła. <em><a title="Google+" href="https://plus.google.com/">Google+</a></em> <a title="Antyweb" href="http://antyweb.pl/google-plus-otwiera-sie-dla-nastolatkow-ma-byc-bezpiecznie/">zaprasza nastolatków</a>, integruje się z innymi usługami i zmienia politykę prywatności, zaś <em><a title="Facebook" href="http://www.facebook.com/">Facebook</a></em> zmienił system wyświetlania zdjęć i wreszcie poprawił funkcjonalność <em>Timeline</em> w profilach. Wszystko to okraszone różnymi pomniejszymi poprawkami.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Google+</h3>
<p style="text-align: justify;">I chyba po raz pierwszy nie bardzo mam na co narzekać, może poza pierwszym ze wspomnianych <em>upgrade&#8217;ów</em> (na który już się z resztą <a title="Google+" href="https://plus.google.com/111055357696892345354/posts/6tHA5FmVJse">żaliłem</a>), <em>so let’s have that out of the way</em>.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Otwarcie na najmłodszych</h5>
<p style="text-align: justify;">Nie ma co ukrywać, że <em><strong>Google+</strong></em> wciąż cierpi z powodu braku użytkowników – wg ostatnich znanych mi statystyk różnica między serwisem Google&#8217;a a <strong><em>Facebookiem</em></strong> wynosiła jakieś 730 mln <em>userów</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej jednak strony panuje tam przyjemna, spokojna i dość profesjonalna atmosfera. Nigdy nie miałem i nie zamierzam zakładać konta na portalu powszechnie znanym jako <em><strong>Nasza klasa</strong></em> <em>and there is very good reason for that</em>. Zbyt duże nagromadzenie nastolatków w jednym miejscu niemal nieodwołalnie prowadzi do spadku ogólnego poziomu serwisu (ostatecznie docierając do dna w postaci <em><strong>nk.pl</strong></em>). Popularność <em><strong>Facebooka</strong></em> niestety sprawiła, iż szybko spotkał go podobny los i ściany zalewane są kwejkowymi &#8220;mądrościami&#8221; na poziomie gimbusa czy wcześniej – durnowatymi ankietkami.</p>
<p style="text-align: justify;">Ktoś mógłby powiedzieć &#8220;jak sobie pościelisz tak się wyśpisz&#8221; i zasugerować rozwiązanie w postaci wywalenia wszystkich uczniów z kręgu znajomych, jednak za jakiś czas posiadanie tego kanału komunikacji znów może się okazać dla mnie bardziej użyteczne niż problematyczne.</p>
<p style="text-align: justify;">I druga sprawa: <em><strong>Google+</strong></em> zwyczajnie nie bardzo jest na tę okoliczność przygotowany. Na <em><strong>Facebooku</strong></em> młodzi nie wadzą tak jakby mogli, bo większość jest na wyciszeniu, lecz <em><strong>Google+</strong></em> oferuje jedynie możliwość wykluczenia z głównego <em>Streamu</em> danej grupy, nie zaś pojedynczych osób (albo zablokowanie danego użytkownika <em>altogether</em>, co też mnie nie interesuje). To zaś tworzy za dużo komplikacji i manewrowania wokół sprawy.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Trust issues</h5>
<p style="text-align: justify;">Pozostałym sprawom związanym z <em><strong>Google+</strong></em> (czy może raczej z całą paletą usług firmy z Mountain View) jest zmiana <a title="Google" href="https://www.google.com/intl/en-GB/policies/">polityki prywatności</a>, która ma nastąpić z końcem lutego i na papierze dla kogoś wrażliwego na punkcie prywatności wygląda raczej strasznie.</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Google chce wiedzieć sporo włączając w to kto gdzie wchodzi, z jakiego urządzenia, z jakim oprogramowaniem i gdzie się znajduje, co może wywoływać cokolwiek mieszane uczucia, zwłaszcza w obliczu ostatnich przypadków bezczelnego wykorzystywania luk w oprogramowaniu Apple. <em>Still</em>, jak ktoś jest dotknięty przez syndrom Absolutnego Braku Charyzmy, to mu wszystko wmówią, więc póki władza z jej aparatem państwowym nie wprowadza takiej &#8220;polityki prywatności&#8221; na mnie nie robi to większego wrażenia.</li>
<li style="text-align: justify;">Szczególnie, że z nową polityką idzie integracja z <a title="YouTube" href="http://www.youtube.com/">YouTube</a> (symboliczna póki co) i zdecydowane usprawnienia w wyszukiwarce w postaci <em>Search Plus Your World</em>, które może stać się sporą pomocą choćby przy szukaniu opinii nt. książek czy filmów (oraz przycisków +1, ale jak działają te – poza wyświetlaniem się u dołu stron – nie wie nikt).</li>
<li style="text-align: justify;"><em><strong>Google+</strong></em> sporadycznie działa to gorzej, to lepiej pod <strong>Operą</strong>. Dzisiejszy problem dotyczy linków do konkretnych postów, które nie wiedzieć czemu podwajały się i po kliknięciu ponownie wyświetlały <em>Stream</em>. Kilka dni temu zauważyłem poprawę w nowych postach i sądziłem, że problem rozwiązano, ale nie – archiwalne wciąż nie wchodzą.</li>
<li style="text-align: justify;">Do tego przy zdjęciach dołożono funkcję <em>Find My Face</em>, która sama nas rozpoznaje (<em>or <a title="Google+" href="https://plus.google.com/110260043240685719403/posts/LsyLeq79Jz4">so they say</a></em>). Dziękuję, postoję.</li>
</ul>
<table style="text-align: center;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="border-top: 1px solid #E0E0E0; border-bottom: 1px solid #E0E0E0; padding-top: 5px; padding-bottom: 5px;"><iframe src="http://www.youtube.com/embed/8Z9TTBxarbs" frameborder="0" width="500" height="284"></iframe></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="text-align: justify;">
<h3 style="text-align: justify;">Facebook</h3>
<p style="text-align: justify;">Serwis Zuckerberga tymczasem z wolna idzie ku lepszemu.</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">Dobrym znakiem jest tu choćby, że aplikacja na komórce wywaliła mi się ostatnio jedynie kilka razy (poprzednio błędy krytyczne zdarzały jej się przy jakichś 95% uruchomień).</li>
<li style="text-align: justify;">Zmieniono sposób wyświetlania zdjęć. Wczesne doniesienia wskazywały na bezczelną kopię layoutu z <em><strong>Google+</strong></em>, ale wersja ostateczna jest już bardziej facebookowa. Nie widzę poprawy w jakości zdjęć – zdaje się być równie słaba, jak była.</li>
<li style="text-align: justify;">Wreszcie można też odpowiednio grzebać w opcjach swoich postów. Problem polegał na tym, że można było je usunąć z <em>Timeline</em> (wg prezentowanych komunikatów), ale wywalić zupełnie już nieszczególnie. Teraz można.</li>
<li style="text-align: justify;">Inną sprawą jest, że cały <em>Timeline</em> działa raczej średnio. Miał usprawnić przeglądanie archiwalnych postów i faktycznie – łatwiej je zobaczyć niż wcześniej. Ale jeszcze nie udało mi się znaleźć żadnego, którego szukałem (a szukałem konkretnego wpisu min. 5 razy).</li>
<li style="text-align: justify;">No i dowiedziałem się do czego służy biznes farmienia fanów na <em><strong>Facebooku</strong></em>. Do <a title="Antyweb" href="http://antyweb.pl/fanpage-na-fb-zamienia-sie-w-spampage/"><em>spampage&#8217;y</em> oczywiście</a>.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/02/22/sit-rep-facebook-vs-google-6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biblioteczka: Bajki dla dorosłych – antologia</title>
		<link>http://sethbahl.pl/2012/02/18/biblioteczka-bajki-dla-doroslych-antologia/</link>
		<comments>http://sethbahl.pl/2012/02/18/biblioteczka-bajki-dla-doroslych-antologia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Feb 2012 15:43:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adach</dc:creator>
				<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Pilipiuk]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[Bądź moim krukiem]]></category>
		<category><![CDATA[Bajki dla dorosłych]]></category>
		<category><![CDATA[Biblioteczka]]></category>
		<category><![CDATA[Chwila przed deszczem]]></category>
		<category><![CDATA[Dzwon Wolności]]></category>
		<category><![CDATA[Eugeniusz Dębski]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Białołęcka]]></category>
		<category><![CDATA[Gdy smok powie dobranoc]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Komuda]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Kozak]]></category>
		<category><![CDATA[Maja Lidia Kossakowska]]></category>
		<category><![CDATA[Partia porucznika Szymańskiego]]></category>
		<category><![CDATA[Polowanie na jednorożce]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Dębski]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[Skok na żywca]]></category>
		<category><![CDATA[Smak kurzu]]></category>
		<category><![CDATA[To będą inne święta]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Pacyński]]></category>
		<category><![CDATA[Trupi tan]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Świdziniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Za siedmioma stopniami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sethbahl.pl/?p=4851</guid>
		<description><![CDATA[Poza myślą przewodnią – którą jest koleżeńskie oddanie hołdu jednemu ze zmarłych pisarzy i którą od tego momentu pozwolę sobie zignorować – pomysł na tę antologię jest, czy raczej: byłby, zacny. Niestety, Bajki dla dorosłych doskonale prezentują ogólny poziom polskiej literatury fantastycznej.
Opowiadania, które powinny być pełne oklepanych motywów ujętych w alternatywny, awangardowy, przekorny wręcz sposób, z reguły wprowadzają może jeden ciekawy wątek, by później brnąć bez celu w kolejne rzędy ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/01/w0319.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4852" title="w0319" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2012/01/w0319.jpg" alt="" width="300" height="492" /></a>Poza myślą przewodnią – którą jest koleżeńskie oddanie hołdu jednemu ze zmarłych pisarzy i którą od tego momentu pozwolę sobie zignorować – pomysł na tę antologię jest, czy raczej: byłby, zacny. Niestety, <em><strong>Bajki dla dorosłych</strong></em> doskonale prezentują ogólny poziom polskiej literatury fantastycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Opowiadania, które powinny być pełne oklepanych motywów ujętych w alternatywny, awangardowy, przekorny wręcz sposób, z reguły wprowadzają może jeden ciekawy wątek, by później brnąć bez celu w kolejne rzędy znaków, wymęczonych pomysłów na następne zdania i dziesiątki stron zamęczających czytelnika. Każdy z tekstów stara się również kreować mroczny i niepokorny klimat, lecz natychmiast można rozpoznać, który z autorów ma na to pomysł, a który desperacko łata braki wrzucaniem wulgaryzmów, często pasujących do dialogów jak wół do karety.</p>
<p style="text-align: justify;">Teoretycznie każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie, gdyż przekrój tematyczny <em><strong>Bajek dla dorosłych</strong></em> jest faktycznie imponujący: od klasycznej fantasy pełnej biegających we wszystkich kierunkach elfów, krasnoludów i wróżek, przez apokaliptyczną <em>sci-fi</em>, aż do alternatywnych i ciut umagicznionych wizji historii. Razi jednak brak treści, ciężko znaleźć tu coś ponad typowe autobusowe czytadło.</p>
<p style="text-align: justify;">Parę perełek jednak się znajdzie. Bez cienia wątpliwości najlepszym tekstem zbioru jest <em><strong>Partia porucznika Szymańskiego</strong></em>, Jacka Komudy, osadzona w realiach powstania styczniowego. Opowiadanie bez reszty wciąga w historyczną zawieruchę zabiegami, jakich z reguły oczekiwałem od najlepszych krótkich utworów Andrzeja Pilipuka. Atmosferą kryminału i magiczną aurą urzekła mnie także historia <em><strong>Za siedmioma stopniami</strong></em> autorstwa Anny Kańtoch, a także <em><strong>Skok na żywca</strong></em> Ewy Białołęckiej – tu z uwagi na lekkość i walor humorystyczny.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Other than that</em>, to niestety strata czasu: raz, że antologia jest prawdziwym, prawie siedmiuset stronicowym klocem, dwa – wypełnionym cokolwiek średniej jakości treścią, co sprawiło, że przebijałem się przezeń z prawdziwym trudem.</p>
<table style="text-align: justify;" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td style="padding-top: 0px; padding-bottom: 5px; text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-4005" style="border: 0; text-align: center;" title="Średnia" src="http://sethbahl.pl/wp-content/uploads/2011/07/Nowy-05.png" alt="" width="249" height="23" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sethbahl.pl/2012/02/18/biblioteczka-bajki-dla-doroslych-antologia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

